Podsumowanie miesiąca - listopad

Kolekcjonerka 2016-12-08
Udostępnij:

 

To był niesamowicie ciekawy, a jednocześnie trudny miesiąc. Z jednej strony uczestniczyłam w ciekawych spotkaniach, rozpoczęłam nowe projekty. Z drugiej dopadła mnie listopadowa melancholia, która z listopadem, tak naprawdę ma chyba mało wspólnego. Powiem Wam szczerze, brakuje mi stałej pracy, ruchu, rozpędu, a najbardziej determinacji. Oczywiście działam sobie spokojnie, ale brakuje mi zdrowego optymizmu i mocy, która góry przenosi. Mam nadzieję, że trochę więcej snu i witamin i będę jak nowa!

 

 

Byłam: na warsztatach z kaligrafii dla dorosłych w Instytucie Dizajnu w Kielcach. Nawet nie wiecie jaka frajdę sprawiło mi bazgranie pędzelkiem po kartce. Od zawsze kocham pisać, co roku prowadzę kalendarz, w którym zapisuje ważne dla siebie rzeczy i zawsze staram się by był estetyczny. Dlatego postanowiłam iść o krok dalej. Może rozwinę w sobie pasję do kaligrafii i hand letteringu. Kaligrafia uczy cierpliwości i skupienia, przy tym ma właściwości terapeutyczne! Pisząc, żyjesz tu i teraz, skupiasz się na kolejnym pociągnięciu pędzla i nawet nie zdajesz sobie sprawy, że odpływasz! Coś wspaniałego :) Czy jakiś czytelnik bloga się tym zajmuje? Z chęcią o tym porozmawiam :)

 

 

Czuję się: zachwycona, że w Kielcach mamy takie miejsce jak Instytut Dizajnu, mieszczący się na Wzgórzu Zamkowym. Tam naprawdę dzieją się rzeczy niezwykłe i zawsze gdy idę tam na warsztaty, bądź jakiś wykład spotykam tylu inspirujących i ciekawych osób. W tym miesiącu byłam aż dwa razy. Na wspomnianych warsztatach z kaligrafii i równie interesujących  "Jak budować społeczności. Community Management Workshops". Prowadząca Katarzyna Wabik wprowadziła nas w meandry nowo powstałego zawodu Community Managera i opowiedziała jak wyglądało u niej budowanie społeczności. Nie wiem jak Wy, ale ja powoli mam dość życia wyłącznie online, oczywiście lubię blogować, cenię wirtualne znajomości, ale nic nie zastąpi mi kontaktu z drugim człowiekiem na żywo!  Lubię patrzeć w oczy, jak rozmawiam z ludźmi, widzieć ich reakcję na moje słowa! Kasia potwierdziła, to o czym od dawna myślę, że nadchodzi przewrót myślenia, zamiast drogich aut, ludzie inwestują w przeżycia, doświadczenie i rozwój. Te warsztaty były dla mnie formą kultury przeżywania : spędziłam sobotę w niezwykle miłym towarzystwie, ucząc się nowych rzeczy i wychodząc ze sfery komfortu. Oby więcej takich warsztatów!

 

 

Zainspirowałam się: książką "Cztery umowy" Don Miguela de Ruiza. Pod jej wpływem przeszło mi przez głowę wiele myśli. Podobnież człowiek dojrzały to nie ten, który wciąż się ogranicza, ale ten, który w końcu słucha siebie. Jak jest z Tobą? Ja za często się przed czymś wstrzymuję, myślę co inni pomyślą. Nie mówię czasem wszystkiego by kogoś nie zranić, a potem płace za to wysoką cenę. Zazdroszczę pyskatym zołzom, że umieją walczyć o swoje, bo moim orężem jest raczej dobre serce i naiwność. Mam mocne wartości i wrażliwy charakter, a to mieszanka wybuchowa. Krytykuję częściej siebie niż innych, choć dużo łatwiej by mi się żyło jakby było odwrotnie. Nie pasuje do świata hejtu, sztuczności i windowania własnego ja. Wiem, że każdy z nas najbardziej na świecie pragnie ciepła, akceptacji naszych słabości i małej dawki zachwytu nad własną wyjątkowością. Każdy z nas pragnie czuć się dla kogoś najważniejszym. Jak mówi, że jest inaczej to albo się tego wstydzi, albo kłamie. Tylko nawet jak mamy to ze strony bliskich, najważniejsze ciągle jest to jak myślimy o samym sobie. Czy my dajemy sobie ciepło, czy akceptujemy swoje słabości, czy zauważamy te wyjątkowe cechy jakie posiadamy! Czy pozwalamy sobie na dojrzałe wsłuchanie się w siebie?

 

 

Słucham: jak moje dzieciaki grają na  instrumentach. To znaczy Weronika ma swoje cymbałki, a Maks bębenek, ale i tak woli grać na miedzianym garnku, a zamiast pałeczek używa łyżki. Ciekawa jestem czego uczycie swoje dzieciaki oprócz bezgranicznej miłości i szacunku do drugiego człowieka? My z Mężem staramy się im przekazać uwielbienie do pasji i rozwijać umiejętności, które już posiadają! Wiem, że pasja może uratować od nudy, dodaje pewności siebie, uczy cierpliwości i dyscypliny! Dzieci z uwielbieniem patrzą na Tatę, który wygrywa im na gitarze melodie z ulubionych bajek. Z chęcią pozują mi do zdjęć, Weronika robi już własne kolaże i każe mi je fotografować. Jesteśmy szczęśliwi patrząc na ich ciekawość życia i odkrywanie coraz dziwniejszych sposobów na dobrą zabawę! Dzięki Weronice znów pokochałam kolorowanie i układanie puzzli! Maks natomiast uwielbia pogować! Tańczy na swój niesamowicie ciekawy sposób! A gdy to robi cała rodzina mu towarzyszy, zapominając się w uniesieniu!

 

 

 

Czytam: kurczę, Empik powinien mnie sponsorować, bo zostawiam tam o wiele za dużo pieniędzy. W końcu tytuł Kolekcjonerki zobowiązuje... tylko, jeszcze, żebym miała czas  przeczytać, te wszystkie pozycje:) Namiętnie zbieram książki kucharskie, szczególnie te pięknie wydane, bo łączą moje trzy pasje  gotowanie, czytanie i fotografię.  Już niedługo podzielę się z Wami moimi łupami!. Poniżej książka Zosi Cudny "Razem w kuchni". To już druga książka Zosi, którą znacie pewnie z bloga "Make cooking easier", tym razem przygotowała przepisy, które można przyrządzać z dziećmi. Może i ja zarażę Weronisię pasją do gotowania.

 

 

 

Oglądam: sporo naprawdę dobrych filmów. Jesień/zima zawsze przynosi ze sobą, wiele niesamowitych premier w kinie. W tym miesiącu byłam aż 3 razy, więc jest całkiem nieźle.

 

Polecam Wam najbardziej film, który mocno mną wstrząsnął – „Zwierzęta Nocy” w reżyserii Toma Forda.  Podobało mi się w nim wszystko, poruszająca historia o samotności i zemście, doskonała gra aktorska, cudowna scenografia i kostiumy. Nie mogę zapomnieć o poruszającej muzyce Abla Korzeniowskiego. Od początku do końca siedziałam jak na szpilkach, a po seansie długo rozmyślałam o głównych bohaterach, o tym jak czasem, nieświadome wybory warunkują nasze życie, że lepiej jest być niż mieć. Film jeszcze jest w kinach, więc wybierzcie się na niego, bo naprawdę warto.

 

 

Drugi film to „Nowy początek” i drugi raz Amy Adams w głównej roli. Film „Zwierzęta Nocy” i „Nowy początek” oglądałam w odstępie trzech dni i muszę przyznać, że Amy zrobiła na mnie duże wrażenie. Nie dość, że jest niesamowicie sympatyczna, to potrafi doskonale wcielać się w powierzone jej role. Pierwszy raz widziałam ją w „Zaczarowanej”, gdzie grała wyśmienicie rolę księżniczki, w „Zwierzętach Nocy” była wyrafinowana, natomiast w „Nowym Początku” wycofana i delikatna. Wracając do filmu, jest to historia o kosmitach i próbie porozumienia się z nimi. Film jest bardzo kameralny, spokojny, wręcz mistyczny. Bardzo podoba mi się to odejście od hollywoodzkich standardów. Można spokojnie skupić się na głównej bohaterce i jej tajemniczej historii.

 

 

Ostatni film to polska produkcja „Jestem mordercą” Macieja Pieprzycy. Historia seryjnego mordercy grasującego po śląskich uliczkach i goniącego go wymiaru sprawiedliwości to znakomity pomysł na zimowy wieczór. Tym bardziej, że historia inspirowana jest prawdziwymi zdarzeniami. Wyobraźcie sobie powrót do lat PRLu, gdzie w prawie każdym mieszkaniu, była meblościanka, w modzie królowały futra, a bezpieczeństwa pilnowali milicjanci, ściśle powiązani z władzą. Klimat lat 70 został oddany po mistrzowsku, naprawdę można się zainspirować scenografią i kostiumami. To jeden z plusów, drugi i najważniejszy to odtwórcy głównych ról – Mirosław Haniszewski i Arek Jakubik zagrali koncertowo, zachwyca także Agata Kulesza, w roli żony, rodem z najgorszych męskich koszmarów.

 

 

 

Pragnęłabym: więcej takich wykładowców jak Piotr Bucki! W „Czerwonym Fortepianie” w ramach Bercampu, odbył się wykład: „Zaprojektuj prezentację i komunikację, a nie slajdy. Jak tworzyć dobre treści i wystąpienia.” 3 godzinny wykład minął jak 15 minut, co tylko potwierdza klasę Pana Buckiego. Bardzo przydatne informacje, ciekawe pobudzające kreatywność ćwiczenia i wiele tematów do przemyślenia – to wyniosłam z piątkowego wieczoru w Czerwonym Fortepianie.

 

 

Zakup miesiąca: kurtka moro z futrzanym kołnierzem podbiła Wasze serca na facebooku. Przyznam się Wam, że nie przepadam za kupowaniem rzeczy zimowych, zawsze coś mi przeszkadza. Ale ta kurtka, jest strzałem w dziesiątkę, dość, że jest mega fajna i ciepła, to jeszcze ma tak duży kołnierz, że już nigdy nie przemarzną mi uszy! Zimo jestem gotowa na Twoje przyjście!

 

 

 

Planuje: spędzić jak najlepiej końcówkę roku! W planach mam babski wypad do Warszawy, świętowanie urodzin, no i oczywiście chce jak najpiękniej spędzić Święta i Sylwester! Już powoli zaczynam w głowie układać podsumowanie odchodzącego roku i planowanie postanowień noworocznych, z którymi tym razem nie będę szaleć. Mam parę najważniejszych celów i będę się ich trzymać namiętnie i z pasją!

 

Kilka listopadowych kadrów :

 

W listopadzie byłam na dwóch koncertach, zespołu "Odwróceni" i "Very Nice". Jak widac powyżej bawiłam się znakomicie :) 

 

 

Ciasto marchewkowe piekłam chyba ze cztery razy, tak nam posmakowało!  Jak macie ochotę je przyrządzić zapraszam - tutaj!

Jesień to pora na czytanie.... dużo czytania!

 

 

Zapasy swetrowe poczynione :)

 

 

Ciekawe jaki będzie grudzień?

 



Odpowiedz


Żaneta - koneserka codzienności. Kolekcjonuje wszystko co piękne i warte zapamiętania. Pasjonuję się modą, fotografią, namiętnie oglądam ambitne seriale i filmy. Każdego dnia celebruje życie i szukam nowych możliwości wyrażania siebie. Jestem ciągle zakochaną żoną i mamą dwójki wspaniałych dzieci : Weroniki i Maksymiliana. Jestem redaktorem naczelnym portalu Rie World.


 


Blog na Facebooku



Pinterest



Najnowsze posty


Reklama

Archiwum
Strony

Instagram

 

Follow on Bloglovin

 

Tagi
Tekst

 

 

 

follow me




 

 

 




 



Znajdź mnie na Instagram - @kolekcjonerka
X
X