Podsumowanie roku 2017

Kolekcjonerka 2017-12-31
Udostępnij:

 

„Jest tylko jeden najważniejszy czas, a ten czas – to teraz” jak powiedział Thich Nhat Hanh. Dlatego wahałam się długo z napisaniem tego podsumowania, podsumowania roku 2017, którego nie można określić jednym słowem. Kiedyś usłyszałam zdanie: ”to były najlepsze czasy, to były najgorsze czasy” i taki właśnie był 2017 rok, ciężki w swej całej wspaniałości. Pełny smutków, wahań nastrojów, ciężkich myśli, niedopowiedzeń, zmartwień. Rok słabości. Bo choć nie spotkało mnie żadne nieszczęście, kryzysów i nerwów nie brakowało. Witamy w dorosłym życiu, a tam: zmęczenie, wyczerpanie i wielka potrzeba spokoju i ciszy. Zrozumiałam, że nie dogonię wszystkich, że jestem mamą, która jest potrzebna w pierwszej kolejności swoim dzieciom i choć skrycie marzę o wielkich rzeczach, daleko mi do ich zrealizowania. Na to potrzeba czasu, którego mi zdecydowanie brakuje i solidnej pracy, a co za tym idzie nauczenia się podstaw organizacji czasu. Po wielkim zachłyśnięciu się social mediami, a w szczególności Instagramem, nauczyłam się, że czas postawić na luz i odkryć prawdziwą siebie, ze wszystkimi słabościami, bałaganem i smutkami. Ostatni tydzień roku przeznaczyłam na brak spiny, którą sama sobie narzucałam przez cały rok. Przez co nigdy nie czułam się wystarczająco dobra. Ani dla dzieciaków, ani w pracy, którą wykonuję, ani dla siebie. Mam dość pędu, zabijania samotności chwilowymi używkami czy kreowania siebie. Za to mam ochotę na spokój, skupienie i prawdę. Prawdę, która choć nie zawsze wygląda dobrze, to nie powoduje bólu dupy. Nie czyni nas ani lepszymi, ani gorszymi. Cieszę się ogromnie, że mogę zamknąć ten rok, właśnie takimi przemyśleniami. Z radością i ekscytacją czekam na to, co przyniosą kolejne dni...

 

Moim słowem na rok 2017, była: transformacja. I to było słowo, które idealnie się wpisało w moje nastroje, moje dążenie do zmiany. Bo mimo wszystko wiele mi się udało osiągnąć, jak na Mamę, która siedzi w domu i zajmuje się dzieciakami cały czas. I w tygodniu i przez większość weekendów w roku. Wiem, że takich kobiet jak ja jest mnóstwo. Czujących, że ciągle za mało, że można więcej, lepiej. Kobiet, które stawiają siebie na ostatnim miejscu. Każdą rzecz, którą zrobiłam, każdy post, który napisałam czy na Kolekcjonerkę czy na Rie, pisałam z dzieciakami na kolanach, każde zdjęcie na bloga, instagram powstawało w obecności ciekawskich rączek, które wszystko przestawiały. To praca, która nie odbywa się w skupieniu i w ciszy. Może właśnie, dlatego nie powinnam być wobec siebie taka surowa. W tym roku stuknęło mi 35 lat i zastanawiam się, „co dalej?” Myślę, że będzie dobrze. Że, życie mnie pozytywnie zaskoczy, że nauczę się siebie doceniać. Wdzięczność małych chwil opanowałam do perfekcji, teraz czas na siebie.

 

Zostałam: ciocią! I to było najważniejsze i najbardziej wzruszające wydarzenie całego roku. Moja ukochana siostra Ilonka urodziła córeczkę Gabrysię! To cudowne uczucie, znów przytulać się do małej, pachnącej niewinnością główki. 

 

 

Czuję się: spełniona! Po wielu latach zapisywania na szczycie listy postanowień punktu: „osiągnąć idealną wagę – zdrowo się odżywiać i ćwiczyć”, osiągnęłam swój cel. Wszystko dzięki Studio Figura Słoneczne Wzgórze i Joasi Szlufik, która pokazała mi jak tego dokonać. Dieta, oczyszczanie organizmu z toksyn, ćwiczenia pomogły mi poczuć, kto tutaj naprawdę rządzi. Schudłam 6 kg i mam ochotę na dalsze dbanie o siebie! Szczególnie po świętach, wypełnionych smakołykami. 

 

 

Pracowałam nad: wieloma rożnymi projektami: blogowałam, pisałam robiłam zdjęcia i stylizowałam. Pod tym względem, był to naprawdę ciekawy rok.

- Dużo czasu spędziłam na Rie World, gdzie znajdziecie sporo moich tekstów. Przez to częściej jeździłam do stolicy (chyba się polubiłyśmy), gdzie realizujemy różne projekty. Jednym z fajniejszych był ten we współpracy z Torem Wyścigów Konnych Służewiec. Iście magiczna sesja z końmi w sukniach Violi Piekut, którą będę długo wspominać. Dlatego uwielbiam blogowanie. Same możemy stworzyć sobie scenariusz i zrealizować go.

 

 

- Udało mi się wyrwać na 5 dni do Gdańska, na Blog Forum Gdańsk. Zrealizowałyśmy film: „Randka z miastem: Gdańsk”. To był to dla mnie prawdziwy reset od codzienności. 

 

 

 

- Wyprawiłam też z przyjaciółkami przepiękny Baby Shower dla mojej kochanej siostry. Skoro mężczyźni mają pępkowe, to kobiety powinny obchodzić - Baby Shower. Było różowo, parysko i uroczo. Ilonka była zachwycona i wzruszona, bo goście dopisali i miło było spędzić czas w otoczeniu najbliższych kobiet. Przyjęcie – niespodzianka to naprawdę świetny pomysł, jeżeli macie siostrę, najlepszą przyjaciółkę w ciąży nie wahajcie się.

 

 

- Pracowałam w charakterze stylisty na planie filmu krótkometrażowego “Gracz”. Moim zadaniem było wystylizować 5 głównych postaci: detektywa, policjanta i policjantkę w cywilu, biznesmena, zwariowaną artystkę i femme fatale. Mega wyzwanie, ponieważ miałam bardzo mało czasu, praktycznie zerowy budżet i dwójkę dzieci na karku. Po pierwszej rozmowie z reżyserem Janem Chalupką i po przeczytaniu scenariusza, wiedziałam, że muszę to zrobić. Moda i film to, co kocham najbardziej, także czas spędzony na planie był naprawdę wyjątkowy. Podglądanie wszystkiego od kuchni, patrzenie jak aktorzy wchodzą w rolę, jak przepracowują scenariusz było naprawdę inspirujące. Tak samo jak dobieranie stylizacji dla takich aktorów jak Olga Bołądź, Mariusz Jakus czy Mariusz Ostrowski.

 

 

- Zostałam zaproszona do współpracy przy tworzeniu magazynu Lifestyle&Shopinng Galeria Korona Kielce i Galeria Cuprum Arena. Pomagałam przy wyborze rzeczy, stylizowaniu sesji oraz robiłam zdjęcia. To były dni pełne kreatywnego szaleństwa i mega duma i spełnienie, gdy trzymałam w ręku magazyn! 

 

 

 

 

Najważniejsze jest to, że ten rok spędziłam z osobami, które kocham i cenię! Bardzo doceniam to, że wszyscy jesteśmy w komplecie i dzielimy się radościami i smutkami, wspieramy i motywujemy. Zawsze piszę, że jestem szczęściarą bo mam wspaniałą rodzinę i przyjaciół! I to chciałabym zachować na zawsze! Ich! I dalej tworzyć piękne, codzienne chwile....

 

 

 

A jaki dla Was był 2017 rok?


Odpowiedz


Żaneta - koneserka codzienności. Kolekcjonuje wszystko co piękne i warte zapamiętania. Pasjonuję się modą, fotografią, namiętnie oglądam ambitne seriale i filmy. Każdego dnia celebruje życie i szukam nowych możliwości wyrażania siebie. Jestem ciągle zakochaną żoną i mamą dwójki wspaniałych dzieci : Weroniki i Maksymiliana. Jestem redaktorem naczelnym portalu Rie World.


 


Blog na Facebooku



Pinterest



Najnowsze posty


Reklama

Archiwum
Strony

Instagram

 

Follow on Bloglovin

 

 

 

Tagi
Tekst

 

 

 

follow me




 

 

 




 



Znajdź mnie na Instagram - @kolekcjonerka
X
X