10 nawyków, dzięki którym będziesz zdrowszy i pełny energii. Zastosuj już dziś!

Kolekcjonerka 2018-12-16
Udostępnij:

 

W okresie zimowym i tuż po jego zakończeniu często narzekamy na złe samopoczucie. Szaro/bura aura, suche powietrze w pomieszczeniach czy mniejsza aktywność fizyczna na świeżym powietrzu robi swoje. Jesteśmy przygnębieni, apatyczni i śpiący. Nie piszę już o apetycie na słodkie/słone i zbyt dużej ilości wypijanej czarnej kawy. Bardzo często złymi nawykami pogłębiamy ten stan i przepis na zimową depresję gotowy.  Dziś chciałabym przedstawić Wam 10 zdrowych nawyków, które sprawią, że poczujecie się o wiele lepiej już na drugi dzień, od ich zastosowania. Sprawdziłam na sobie, Wam też polecam!

 

1.   Pij więcej wody! A kawę pij tylko czarną!

 

Zawsze to podkreślam: woda jest nam niezbędna do dobrego samopoczucia. Widać gołym okiem, kto pije dużo wody, a kto o tym zapomina. Przesuszona skóra, poirytowanie, suchość w oczach, problemy z koncentracją, osłabienie i zmęczenie to główne oznaki odwodnienia. Okazuje się, że często jak organizm potrzebuje wody wysyła sygnał, a my odczytujemy go, jako głód lub pragnienie zjedzenia czegoś słodkiego. I jemy, za dużo i za często, a wody nadal nie pijemy. Ja często zamiast pić wodę, pije kawę i to mój największy błąd. Jak to zmienić? Jak pić więcej wody? Między innymi nastawiłam budzik i pije szklankę wody, co godzinę. Dodatkowo zawsze, gdy pracuje mam butelkę wody przy komputerze i jedną butelkę w torebce. Staram się naprawdę dużo pić i czuję znaczną poprawę.

Mój organizm i waga dużo zyskały, gdy zamiast słodkiej cappuccino przerzuciłam się na czarną, ziarnistą kawę. Bez cukru i śmietanki. Skończył się napompowany brzuch i uczucie ociężałości. Okazało się, że to właśnie kawa z dodatkami sprawiały, że czułam się jak balon. Dziś piję kawę ziarnistą, ale o aromacie orzechów z wanilią czy irish cream.

 

2.   Przestań odkładać swoje potrzeby na później!

 

Tak pisze to żona, matka dwójki maluchów, córka i siostra. Wreszcie nauczyłam się dbać o siebie, prosić o pomoc czy delegować zadania. I choć często w głowie kiełkuje mi myśl, że dam sobie radę sama, to często ją eliminuje. Wiem, że branie zbyt dużo na siebie spowoduje, że będę zestresowana, że będę działać za szybko i albo nie będę miała frajdy z pracy albo z bycia mamą. Ja naprawdę staram się dbać o siebie, o swoje zdrowie i o swoje potrzeby. Bo jak Ty nie zadbasz o siebie to, kto to zrobi? Oczywiście nie piszę tu o jakimś chorym egoizmie, tylko o zdrowej relacji samej ze sobą.

 

 

3.   Zamień jasne pieczywo na pełnoziarniste.

 

Mała zmiana, a duże efekty. Czasem warto zmienić przyzwyczajenia i sięgnąć po zupełnie inny rodzaj pieczywa. Przyznam się Wam, że jem bardzo mało chleba i choć nigdy nie robiłam testów na nietolerancje glutenu to zazwyczaj po pizzy czy jasnym pieczywie czuje się ociężała i podpuchnięta. Pizzy sobie nie odmawiam, ale przerzuciłam się na chlebek pełnoziarnisty i czuję się o wiele lepiej. W takim pieczywie jest o wiele więcej błonnika, większa zawartość składników mineralnych czy też  jest lepszym źródłem witamin z grupy B i PP. Jeżeli chcesz jeść naprawdę zdrowe pieczywo, może zacznij piec je sama. Ja zamierzam! Pełnoziarniste produkty pobudzają  wydolność jelit i przyśpieszają spalanie kalorii. Pilnuj więc, by na Twoim talerzu oprócz pełnoziarnistego pieczywa znalazły się: brązowy ryż, quinoa, pęczak, kasza jaglana czy płatki owsiane.  

 

4.   Ćwicz wdzięczność.

 

Niby banał, ale bez tej wdzięczności, nigdy nie będziesz szczęśliwszy dłużej niż na chwilę. Ja każdego ranka, dziękuję za to, że się obudziłam, że obok leży osoba, którą kocham, że zaraz przyjdą dzieci i będziemy się przytulać. Powodów do wdzięczności jest wiele: mam się, w co ubrać, mam gdzie zjeść śniadanie, że mogę zadzwonić do mamy, przejść się na spacer z siostrą. Że jest zima i zaraz ulepię z dziećmi bałwana. Praktykuj nawyk wdzięczności, a życie stanie się lepsze. A Wy będziecie zdrowsi!

 

 

5.   Nie rób zakupów z pustym żołądkiem i w nerwach.

 

Chyba każdy z nas to przeszedł. Wchodzisz głodna do sklepu i rzucasz się do półki z chipsami, słodyczami i innymi produktami, po które byśmy nie sięgnęli, gdy jesteśmy po posiłku. Ja zawsze staram się trzymać w torebce owoc, mieszankę studencką czy tak jak pisałam wyżej butelkę z wodą. Staram się też jak najczęściej gotować, bo mam pewność co znajduje się w moim posiłku, nie kupuję gotowych dań i ograniczam jedzenie na mieście.

 

6.   Zwiększ aktywność fizyczną. Spaceruj nawet, gdy jest mroźno!

 

Muszę Wam się do czegoś przyznać: ostatnio mocno się oszczędzałam, jeżeli chodzi o ćwiczenia. Tłumaczyłam to zapracowaniem, brzydką pogodą czy lenistwem. Chcesz się lepiej czuć, to, choć raz dziennie porządnie się spoć. Wystarczy krótki spacer, taniec przy ulubionej muzyce i życie staje się lżejsze. A to wszystko  za sprawą endorfin!

 

7.   Podkręć posiłki i napoje przyprawami.

 

Nie od dziś wiadomo, że cynamon, imbir i pieprz cayenne to przyprawy, które najskuteczniej przyśpieszają metabolizm. A czy używasz ich często? Ja właśnie nie. Czas to zmienić. Pieprz cayenne dodaje do wody z cytryną i do kefiru, który często pije na kolacje. Imbir najczęściej dodaje do herbaty, a cynamon do owsianki i do jogurtu naturalnego podanego z owocami.

 

 

8.   Czytaj przed snem książki.

 

Naprawdę staram się przed pójściem spać poświęcić pół godziny na czytanie, a nie oglądanie social mediów. Kiedyś potrafiłam przed zaśnięciem siedzieć godzinę i przeglądać ulubione profile, na szczęście pozbyłam się tego szkodliwego dla snu i umysłu nawyku. Teraz czytam i bez problemu zasypiam.

 

9.   Jedz codziennie coś zielonego.

 

Chcesz skutecznie odtruć swój organizm i poczuć siłę prawię taką jak Popeye? Jedz zielone warzywa i owoce! Nie zapomnij o szpinaku, brukselce, jarmużu, zielonej papryce czy brokułach. Pij soki warzywne, rób sałatki i wspomagaj organizm. Nie tylko lepiej się poczujesz, ale Twoja skóra i włosy nabiorą blasku i sprężystości.

 

10.    Słuchaj siebie, pytaj, kwestionuj, stawiaj wyzwania!

 

Najgorsze, co może nas spotkać to codzienna monotonia. To samo śniadanie, ta sama droga do pracy, te same seriale, co wieczór, ta sama fryzura i makijaż i te same nawyki. Ja serdecznie polecam Wam zmiany. Czasem mniej inwazyjne, czasem przełomowe. Nie bój się pytać siebie, czego pragniesz i nie bój się kwestionować swoich decyzji czy toku myślenia. Stawiaj sobie wyzwania, wyjdź ze strefy komfortu. A co najważniejsze słuchaj siebie, szczególnie, gdy jesteś zmęczony i potrzebujesz chwili oddechu.  

 

 

Fotografie: Ada Masłowska

 

Stylizacja:

Kożuch: Zara

Buty: Badura

Bluza: Femi

Spodnie: New Look

 

 



Odpowiedz


Żaneta Lurzyńska - koneserka codzienności. Na blogu i w życiu kolekcjonuję wszystko co piękne i warte zapamiętania. Pasjonuję się modą, fotografią, namiętnie oglądam ambitne seriale i filmy. Każdego dnia celebruje życie i szukam nowych możliwości wyrażania siebie. Jestem ciągle zakochaną żoną i mamą dwójki wspaniałych dzieci: Weroniki i Maksymiliana. Kolekcjonerka to pochwała rodzinnego życia, bez rezygnowania z siebie i ze swoich marzeń.


 

Zapisz się do newslettera Kolekcjonerki! Czekają na Ciebie darmowe grafiki, przepisy, DIY i inspirujące artykuły.

* pola wymagane

Blog na Facebooku



Pinterest



Najnowsze posty


Reklama
przepisy kulinarne
Archiwum
Strony

Instagram

 

Follow on Bloglovin

 

 

przepisy kulinarne

 

Przepisy kulinarne

Tagi
Tekst

 

 

 

follow me




 

 

 




 



Znajdź mnie na Instagram - @kolekcjonerka
X
X